.avif)

Wybieracie platformę pod nową stronę i co tydzień słyszycie o narzędziu, które zrobi ją szybciej i taniej. Krótka odpowiedź: narzędzia się zmieniają, ale pytania, od których zależy dobry wybór, zostają te same.
Są trzy. Kto u Was będzie zmieniał treść? Ile strona kosztuje przez kilka lat, a nie w dniu startu? Co się stanie, gdy zechcecie zmienić wykonawcę?
Poniżej każde z nich po kolei, a na końcu piszemy, na czym budujemy my i kiedy polecamy coś innego.
Narzędzia AI składają dziś stronę z opisu w kilka minut. Platformy dodają asystentów, którzy piszą teksty i układają sekcje. To przyspiesza start, ale nie zmienia tego, co dzieje się ze stroną po premierze. Ktoś musi ją aktualizować, ktoś płaci za nią co miesiąc i ktoś kiedyś będzie ją przenosił albo przebudowywał.
Strona żyje latami. Wybór platformy decyduje o tym, jak te lata wyglądają.
Jeśli treść zmienia osoba z marketingu albo handlowiec, który nie zna kodu, potrzebuje edycji, w której widzi efekt od razu. Nowy wpis, zmiana oferty czy podmiana zdjęcia produktu powinny zająć kilka minut, bez telefonu do wykonawcy.
Platformy rozwiązują to różnie:
Każde z tych rozwiązań działa. Liczy się to, które pasuje do ludzi, którzy będą z niego korzystać na co dzień.
Porównanie cen w dniu startu mówi niewiele. Koszt strony rozkłada się w czasie na abonament albo serwer, licencje, aktualizacje i godziny wykonawcy przy każdej zmianie.
WordPress jest darmowy, ale potrzebuje serwera, często płatnych wtyczek i regularnych aktualizacji. Każda wtyczka to kolejna rzecz do pilnowania i kolejne miejsce, przez które coś może przestać działać. W abonamencie Webflow są serwer, certyfikat bezpieczeństwa i kopie zapasowe, więc tej części pracy nie zlecacie nikomu.
Najprościej policzyć to na kartce: abonament lub serwer razy 36 miesięcy, plus licencje, plus szacowane godziny obsługi. Dopiero taka suma pokazuje, co jest tańsze.
O to warto zapytać przed startem, kiedy odpowiedź nic nie kosztuje.
Każda platforma w jakimś stopniu Was wiąże. W WordPressie macie pełny dostęp do plików i łatwo znaleźć innego wykonawcę, ale strona zbudowana na wielu wtyczkach potrafi być trudna do przejęcia. Webflow to platforma zamknięta: możecie wyeksportować kod strony, a treści z bazy (np. wpisy na blogu) do arkusza, ale sam edytor zostaje w Webflow. W zamian każdy wykonawca, który zna Webflow, otworzy projekt i od razu wie, gdzie co jest.
Niezależnie od platformy dopilnujcie jednego: konto, domena i dostęp do platformy mają być zapisane na Waszą firmę. To jedna rozmowa na początku współpracy, która oszczędza sporo nerwów na końcu.
Większość stron budujemy w Webflow, bo u naszych klientów najlepiej odpowiada na te trzy pytania. Zespół klienta edytuje treść bez naszej pomocy, serwer i bezpieczeństwo są w abonamencie, a strona powstaje z gotowych bloków, z których składacie kolejne podstrony. Obok Webflow pracujemy w Figmie (projekt), GSAP (animacje) oraz Google Analytics i Hotjar, żeby wiedzieć, co odwiedzający robią na stronie.
Tam, gdzie Webflow nie wystarcza, dopisujemy kod albo łączymy go z innymi narzędziami. Przy Poddie, producencie kabin akustycznych, Webflow jest bazą produktów, konfigurator ładuje wizualizacje z zewnętrznego serwera, a płatności przechodzą przez Shopify. Każde narzędzie robi to, w czym jest najlepsze.
Platforma to fundament, na którym strona będzie stała latami. Wybierzcie ją pod ludzi, którzy będą z niej korzystać, a nie pod to, o czym akurat wszyscy mówią.
Stoicie przed takim wyborem? Opiszcie nam swoją sytuację, a powiemy wprost, co wybralibyśmy na Waszym miejscu.
Najczęstsze pytania
Pytania, które słyszymy najczęściej przy wyborze platformy. Nie ma tu Twojego? Napisz, odpowiadamy osobiście.
Tak. Treści przenosi się przez arkusz, a wygląd buduje od nowa, bo motyw WordPressa nie przechodzi do Webflow. Przy przenosinach przekierowujemy stare adresy na nowe, żeby strona nie straciła pozycji w Google.
Na start albo do sprawdzenia pomysłu często tak. Firmie ze złożonym produktem, która chce dostawać zapytania ze strony, zwykle nie wystarczy. AI nie wie, o co pytają Wasi klienci, zanim zdecydują się zadzwonić.
Tak. Teksty, zdjęcia i nowe wpisy zmieniacie bezpośrednio na stronie. Do każdego wdrożenia nagrywamy filmy szkoleniowe pod Waszą stronę, więc nikt nie musi uczyć się narzędzia od zera.
Możecie wyeksportować kod strony, a treści z bazy do arkusza. Edytor zostaje w Webflow, więc przenosiny na inną platformę oznaczają przebudowę wyglądu, ale nie utratę treści.
Przy stronie firmowej z ofertą, blogiem i kilkoma wersjami językowymi tak. Przy serwisach z tysiącami wpisów sprawdzamy limity planu Webflow na starcie i czasem polecamy stronę budowaną w kodzie.
Płacicie miesięczny abonament Webflow, którego wysokość zależy od planu i wielkości strony. W cenie są serwer, certyfikat bezpieczeństwa i kopie zapasowe. Godziny wykonawcy dochodzą tylko przy zmianach, których nie zrobicie sami.
Dla prostej strony, którą prowadzi jedna osoba, często tak. Przy stronie z rozbudowaną ofertą, kilkoma językami i blogiem wybieramy Webflow, bo daje więcej kontroli nad strukturą treści.
Opowiedz, nad czym pracujesz. Odpowiemy osobiście i powiemy wprost, jak możemy pomóc.


.avif)